platforma blogowa portalu
nowiny

Antychrysty kontra mohery

Ruch poparcia Palikota kontra Contra in vitro. Garstka zwolenników posła Palikota pod rzeszowską kurią i garsteczka przeciwników. Mizerny liczebnie protest Ruchu Poparcia i jeszcze mizerniejszy „protest na protest”. Za to fora internetowe pod notkami tego wydarzenia rozjazgotały się potwornie. Bo znad klawiatury komputera można sobie manifestować poglądy ciepło, sucho i bezpiecznie. Twarzy nie trzeba dawać ani głosu, nie zawieje i można się ukryć pod nickiem. Odwaga znów nam podrożała.

Bluzgi na Palikota jak najbardziej zasłużone, choć źle ukierunkowane. Bluzga się na jego antyklerykalizm, a przecież ma prawo do swoich poglądów i jego problemem jest, czy zdoła do nich przekonać innych. Bluzgi zasłużone, bo nie potrafi, albo nie chce wyeksponować swoich rozsądnych zresztą propozycji reformy ustrojowej, reformy swobód gospodarczych, reformy relacji obywatel – państwo. Rzeczywiście sensowne propozycje przykrył fajerwerkami pod kuriami biskupimi, przywalił sztucznym penisem, zastrzelił z pistoletu hukowego i opatrzył świńskim ryjem. Jakby pan poseł zechciał kiedyś wrócić do pomysłów reform ustrojowych na poważnie, to i poważniej byłby traktowany przez elektorat i zdobył więcej sympatyków.

Wyeksponował antyklerykalizm, który jest w stanie do białości rozgrzać internautów. Znów wylazły kompleksy mieszkańców Podkarpacia. „Mohery” poczęły pluć na „antychrystów”, „antychrysty” wieszczyć wymarcie „moherów”. Zaścianek, ciemnogród, Polska B, zadupie – najczęściej spotykane słowa w postach. Jedni drugim zarzucają poziom IQ rozwielitki, od wulgaryzmów aż się pstrzy. Trudno mi zaakceptować, że o najwyższych wartościach (życie ludzkie) dyskutuje się językiem ubabranym gównem. Zawsze trochę zostaje na wartościach.