platforma blogowa portalu
nowiny

Skrzyżowanie interesów

Skrzyżowanie interesów
W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego to na pewno nie jest robione. Jeśli ktokolwiek na Krakowskim Przedmieściu ma powód, żeby paść w podzięce na kolana, to lokalni restauratorzy, bo obroty w okołokrzyżowych knajpach skoczyły o połowę. Kraj i pół Europy ma od kilku tygodni nielichy szoł, telenowelę mają telewidzowie, zadymiarze i performersi mają i scenę i widownię. Sztuka niska wypiera sacrum: „Jest krzyż, jest impreza” – powiewało na transparencie przeciwników i krzyża w tym miejscu, i pomnika ku czci nie bardzo wiadomo czego lub kogo. Bo tego nikt tak do końca nie sformułował.
Przegrywa Kościół, skoro przez długie tygodnie wypierał się krzyża, czyli odpowiedzialności na najświętszy dla chrześcijan symbol wiary. Co innego mówi prymas, co innego biskup Głódź, zupełnie inaczej biskup Pieronek, przeor częstochowskich Paulinów jeszcze inaczej, o ojcu doktorze dyrektorze redaktorze nie wspominając.
Przegrała władza, bo nie wie, jak uporać się z absurdem. Armatki wodne? Pały policyjne? Gaz łzawiący? Na kogo? Na obrońców krzyża? Toż to prosta droga do tego, by zostali męczennikami we własnych i wielu innych oczach.
Przegrali harcerze. Przynieśli pod pałac prezydencki, osadzili, postali sobie przez parę dni żałoby, dumni tacy i podniośli, a jak przyszła chwila próby, zwinęli lilijki pod siebie i zwiali. Trochę jak wojsko malowane, co świetnie wypada na paradach, ale w boju robi pod siebie.
Przegrywa PiS. Narodowi do zaproponowania ma dwie rzeczy: awanturę o krzyż i awanturę o katastrofę smoleńską. Od tygodni o niczym innym nie mówi. Jeśli komuś wydawało się, że „Polska jest najważniejsza”, to ma okazję przekonać się, że ważniejsza od Polski jest katastrofa.
A katastrofa nie wydarzyła się 10 kwietnia. Zaczęła się niemal chwilę potem i wciąż trwa: krzyżem i pomnikiem podzielony naród, podzielony Kościół, Stowarzyszenie Katyń 2010 żre się ze Stowarzyszeniami Rodzin Katyńskich o prawa do pamięci o Katyniu, żrą się między sobą politycy, publicyści, historycy, socjologowie. I naród jest jak ten krzyż: część jest wzdłuż, a część w poprzek. I w tym samym czasie, kiedy po pałacem prezydenckim broni się krzyża, pod Ossowem (pomnik pamięci poległych tu w Bitwie Warszawskiej żołnierzy Armii Czerwonej) krzyż – pomnik chce się zlikwidować. Pierwsi w imię wartości narodowych chcą utrzymania krzyża, drudzy – w imię tych samych wartości – likwidacji krzyża. Czasem myślę, że Chrystus, widząc to wszystko, wolałby zostać rozstrzelany.