platforma blogowa portalu
nowiny

Naszość jest najważniejsza

Wielokrotne całopalenie warszawskiej tęczy, to było dopiero preludium. Tęcza pedalsko – lewacka była, raziła oczy Prawdziwych Polaków i raniła ich uczucia. Ciotowska tęcza nie miała prawa stać na Placu Zbawiciela, niech sobie na Placu Lenina stanie, jeśli taki sobie znajdzie, ale nie Zbawiciela, na Boga! I jeszcze ze trzy kilometry od Krakowskiego Przedmieścia, gdzie Prezydent Królestwa Chrystusowego i miejsce pod Krzyż, piersiami Sprawiedliwych broniony. Genderowska tęcza, to było dopiero preludium, potem coraz bardziej straszno i śmieszno.
Miłościwie nam panujący minister kultury wytyczył nowy standard kultury ministra. Nie spodobały mu się świństwa i zberezeństwa w spektaklu Teatru Polskiego, z podatków dofinansowywanego. Spektaklu, którego kulturalny minister nawet nie widział. Porno za publiczne pieniądze? Tego w Nowej Najjaśniejszej nie będzie. Sprawiedliwi podchwycili, pod adresem twórców spektaklu posypały się gromy, groźby i wyzwiska. Pozabijać chcieli te „k…wy w zielonych sukienkach” i resztę zespołu teatralnego, chałupy im obrzucono jajkami i pomidorami. Nadzieja w tym, że jajka od szczeropolskich kur niosek, a pomidory spod polskiej folii, a nie holenderskiej. Minister trynd zainicjował, niebawem na Placu Zbawiciela, jak w Monachium w 1933 roku, płonąć będzie już nie tęcza, ale dzieła wszystkie Marii Konopnickiej, bo lesba i wyrodna matka. Gombrowicz spłonie co do karki, bo szyderca, WARTOŚCI nie uznawał. Mrożek na stos! Choćby za cytat z „Monizy Clavier”: „O tu wybili! Za wolność, panie, wybili”. Jak ulał pasuje do solidarnościowej martyrologii groteskowej, to Mrożkowi stos się należy. Tuwima, Słonimskiego i Schulza spalić, bo żydzi, Lechonia spalić, bo Tatar po dziadkach, Mickiewicza spalić, bo promuje w „Dziadach” gusła i zabobony pogańskie. Jak Słowacki w „Balladynie”, jego też spalić za propagowanie pogaństwa przedchrześcijańskiego. Bibliotekom publicznym lustracja się należy, do ostatniego woluminu. W kinematografii pełno golizny, zdjąć z ekranu. Tej lasce w Szale” Podkowińskiego domalować jakąś podomkę chociaż. Właśnie śpiewaczka operowa zaalarmowała publicznie, że Opera Narodowa jest za mało narodowa, więc będzie tylko Moniuszko. Telewizję wyczyścić ze „PRL-owskich złogów” i „resortowych dzieci”, co minister Czabański już dawno zapowiadał. W TV publicznej nie zobaczymy już pewnie „Czterech pancernych” i „Stawki”, bo nam dzieci tożsamościowo wypaczają. Sale teatralne, kinowe i operowe, tudzież gminne domy kultury trza wyegzorcyzmować, jak wcześniej pałac prezydencki. Żeby zło wypędzić pogańsko – pedalsko – pornograficzno – żydowskie.
A wtedy w świątyniach kultury zapanuje duch chrześcijańsko – słowiański, byle piastowski, nie jagielloński, bo ten ze skrzywieniem litewskim był. Przaśnie będzie i siermiężnie, ale swojsko i polsko. Bo „Awans” Redlińskiego wieszczy, że dotychczas Polskę obracaliśmy w ruinę. Trzeba nam powrotu do „Konopielki” I wtedy między Bugiem a Odrą będziemy mieli jedne, wielkie, a szczęśliwe kulturowe Taplary.

Zostaw komentarz