platforma blogowa portalu
nowiny

Europa nam tetryczeje

Jak bogata, stara, obwieszona biżuterią dama „z pretensjami”. Wciąż jeszcze jej się wydaje, że coś może, że wciąż jest uwodzicielsko powabna, że ma moc sprawczą i wszyscy się z nią liczą. U drzwi jej domu, bo na Krymie, dzieją się rzeczy zadziwiające i zatrważające, Kreml stosuje półjawny sabotaż i dywersję, tymczasem Kaśka baronessa Ashton, której powierzono funkcję superministra unijnego ds. zagranicznych, wydała z siebie miauknięcie, jakoby „nic się nie stało, chłopaki, nic się nie stało”. USA grzmią na Rosję za Krym, Unia Europejska zajmuje się slimami, jakby cienkie papierosy stanowiły w tej chwili największy problem starego kontynentu. Długo już tak jest. Kiedy europejski przedsiębiorcy alarmowali, że Chiny tanim towarem zalewają Europę, likwidując tym samym produkcyjne stanowiska pracy w Europie, Parlament Europejski tygodnie całe poświęcał na prostowanie bananów i zaokrąglanie pomidorów, bo frukta swoje normy muszą mieć. Kiedy kijowski Majdan wrzał, panie i panowie z Brukseli z troską pochylali się nad problemem, czy wędzone szkodzi. Dlatego „pieprzyć UE” – jak wyrwało się amerykańskiej dyplomatce Victorii Nuland w rozmowie z ukraińską opozycją.

Islandia właśnie zastanawia się, czy nie wycofać swojego wniosku o członkostwo w Unii. 300 tysięcy ludzi, żyjących z ryb i hutnictwa aluminium, rozważa, do czego właściwie potrzeba jest im ta zadowolona z siebie niby – potęga gospodarcza i polityczna. Wielka Brytania powoli dochodzi do wniosku, że niegdyś weszła do rodziny, którą dziś toczy polityczna demencja starcza, artretyzm gospodarczy, która niedowidzi, niedosłyszy, a która panicznie boi się podejmować spektakularne decyzje. Gruzja wprawdzie aspiruje do Unii, ale nie ukrywa, że jej starszym bratem jest USA, bo Unia to twór bezwolny. Entuzjastyczna dla UE Ukraina powoli zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że na Starą Europę liczyć się nie da, a Rosja niemal jawnie z niej kpi. Dlatego „Pieprzyć UE”, jak rzekła…

Może czas, by inaczej spojrzeć na ten twór. Jak na starszą panią, z opinią której trudno się liczyć, bo dawno straciła kontakt z rzeczywistością. Od której trudno oczekiwać pomocy, bo sama sobie pomóc nie potrafi. Owszem, można korzystać z jej emerytury, której udziela mniej lub bardziej chętnie w złudnym poczuciu, że daje jej to jakąś władzę, ale nie traktować poważnie jej starczego pouczania, jak bardzo proste mają być banany, okrągłe pomidory, cienkie papierosy i wędzona krakowska. Dlatego „Pieprzyć UE”, ale dyskretnie, z uszanowaniem, należnym siwej głowie.

Zostaw komentarz