platforma blogowa portalu
nowiny

Pochodnia zamiast programu

Prezes nie dojechał na inaugurację kampanii wyborczej. Tym lepiej dla niego, pewnie byłoby mu przykro oglądać te puchy na trybunach hali na Podpromiu. Uzasadnienie: prezesa zatrzymały w Warszawie ważne sprawy. Nie wiadomo, jak ważne, ale dla niego z pewnością ważniejsze niż żelazny i najwierniejszy elektorat na Podkarpaciu.

Nie było prezesa, ale ogłoszono program wyborczy dla tej części Polski: stawiamy na rozwój i – trzeba budować autostradę A-4. I to już koniec tego piekielnie ambitnego programu wyborczego. Zamiast planów rozwoju Podkarpacia zaserwowano zebranym akademię ku czci, marsz z pochodniami i wspomnienie inwazji sowieckiej na Polskę. To chyba jednak nie była inauguracja kampanii Prawa i Sprawiedliwości i nie prezentacja wizji rozwoju regionu. To był zbiorowy wysiłek aktywistów kulturalno – oświatowych. Raczej nieudany artystycznie.

Co prezes PiS ma Podkarpaciu do zaoferowania? Mam nadzieję, że więcej niż wie o tej części Polski. Co wie, pokazał podczas wizyty w Rzeszowie w ramach kampanii prezydenckiej. Na tle Pomnika Czynu Rewolucyjnego, jednego z ostatnich reliktów PRL w kraju, Jarosław Kaczyński zakrzyczał: „Tutaj stawiano największy opór komunistycznej władzy”. Stojąc między zakładami Polfy i WSK, gdy w tle majaczyły budynki osiedli Krakowska Południe, Baranówki i Nowego Miasta, prezes dorzucił: „dlatego tu nie płynęły pieniądze”. Tłum klaskał i krzyczał: brawo panie prezesie.

Potem tłum wziął sobie do serca nawoływanie prezesa do pojednania narodowego, na poważnie potraktował słowa prezesa: „Trzeba też zlikwidować podziały pomiędzy Polską wschodnią i resztą kraju” i tłum rzucił się likwidować. Najpierw rzucił się na autobus aktywistów Platformy pod kościołem farnym: „Zjeżdżać stąd, pachołki Moskwy, wynocha stąd”. Może rzeczywiście doszłoby do likwidacji fizycznej, ale miejsce publiczne było, policji trochę wokół, trochę strach. Tłum przypomniał sobie o słowach idola: „Polska musi pamiętać o wszystkich Polakach” i tłum przypomniał sobie o młodym człowieku, fotografującym spotkanie. „Spieprzaj najduchu” – ryknął ku młodzieńcowi straszy mężczyzna i czubkiem buta niemal sięgnął pośladków fotografa. Matka Boska kościoła farnego z kilkunastu metrów obserwowała zajście. Z niesmakiem patrzyła, jak chrześcijanin podjudza chrześcijan, żeby chrześcijan kopali po d…ach.

A jeszcze godziną wcześniej prezes w Jasionce namawiał do pojednania, wspominał o polityce zgody, więc tłum zgodził się na zgodę i do młodzieżówki PO na rynku wyciągnął rękę: „Jak stąd nie pojedziesz, dostaniesz z liścia”. Tłumowi trzeba oddać sprawiedliwość, że do PO wyciągnął otwartą rękę, a nie pięść.

I jeśli ma się tak głęboką, niezachwianą i bezkrytyczną wierność elektoratu, to program wyborczy nie jest potrzebny. Przynajmniej jeszcze nie w tym roku.

6 komentarzy do “Pochodnia zamiast programu”

  1. dobra nasza napisał(a):

    i nie mam co napisac bo pan wszystko wyjasnil, a ze wielu nie zrozumie to my tego nie zmienimy.

  2. pirania napisał(a):

    Czyżby po uścisku Putin Tusk i budowie w Ossowie pomnika bolszewikom wspominanie 17 IX było demode? Rzetelnością relacji pomieszanej z komentarzem zasłużył pan sobie na miano honorowego dziennikarza TVN. Taki „mini-Miecugow”

  3. Andrzej Plęs napisał(a):

    „Czyżby po uścisku Putin Tusk i budowie w Ossowie pomnika bolszewikom wspominanie 17 IX było demode? Rzetelnością relacji pomieszanej z komentarzem zasłużył pan sobie na miano honorowego dziennikarza TVN. Taki “mini-Miecugow” Domyślam się Pana/Pani intencji, choć porównaniem z Miecugowem mimowolnie Pan/Pani mi pochlebia. Dziękuję. Relacji fizycznych między dwoma mężczyznami nie zwykłem komentować, o budowie pomnika w Ossowie i jego konsekwencjach wypowiadali się już lepsi ode mnie, choć w podobnym tonie. Wspomnienie 17 września zawsze będzie mode, o ile wspomnieniem tamtych pełnych ofiar dni nie wypełnia się bieżącej polityki. Nie akceptuję sytuacji, w której zmarłych zaprzęga się do wozu, który ma dowieźć do władzy. Oni już przeciwko temu nie mogą zaprotestować. To zawsze będzie demode. Moralnie. Choć nie dla wszystkich.

  4. tera-pełta napisał(a):

    Kończy Pan swój tekst skądinąd słusznym stwierdzeniem,że program wyborczy nie jest tak naprawdę elektoratowi potrzebny.Ale istnieje na tę tezę o wiele bardziej przekonujący i dobitny dowód-program wyborczy PO-PO 3 latach rządów zrealizowali go może w 1%,a ich elektorat proszę bardzo,wyraża stabilne ok.50% POparcie.A więc Panie redaktorze Plęs prosimy o jakąś „głębszą” analizę mało zrozumiałego dla nas czytelników szaraków tego kuriozum.CZEKAMY!

  5. dobra nasza napisał(a):

    komentatorzy nie maja racji. jesli jestem sympatykiem PO to okrzyknieto mnie wrogiem narodu, kosciola itd, itp. sympatyk PIS to prawy, uczciwy itd itp. czy tak ma wygladac polskie spoleczenstwo?

  6. Trisha Fefer napisał(a):

    Ganz toller Beitrag . Ich bin ganz gespannt auf mehr Artikel zu dem Thema.

Zostaw komentarz